Państwo, miasto, rzeka, owoc, roślina, zwierzę...

Państwo, miasto, rzeka, owoc, roślina, zwierzę...
ePub czas dodania: 2013:10:16 12:52 komentarzy 0
Kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje (Mt 18,5)
Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych, albowiem powiadam wam:
Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego,
który jest w niebie.
(Mt 18, 10)
 
 
Jezus, Bóg, Syn Boży, który tak bardzo angażuje się w nasze życie, w nasze istnienie, że daje się zabić za nas.
 
Jezus, Bóg, który tak bardzo angażuje się w nasze życie, że chce dzielić nasz ból.
 
Jezus, Bóg, który przychodzi aby dać nam prawdziwą wolność, ale nie głosi tego z trybuny czy ze sceny, tylko nadstawiając głowę za tych, którzy nie są wolni.
 
Możecie mi powiedzieć: „Ależ Ojcze, Ojciec zawsze mówi to samo”…
 
I tak! Do czasu gdy będą niewolnicy, będę powtarzać to samo!
 
W szkole uczyli nas, że niewolnictwo zostało zniesione. Ale wiecie, co to jest? To bujda! Ponieważ w Buenos Aires niewolnictwo nie zostało zniesione; w tym mieście jest na porządku dziennym pod różnymi postaciami; w tym mieście wykorzystuje się pracowników w nielegalnych warsztatach, jeśli są to imigranci, pozbawia się ich wyjścia stamtąd; w tym mieście są dzieci, które żyją na ulicach od lat!
 
W tym mieście zabronione jest wykorzystywanie ludzkiej siły pociągowej. Ale każdej nocy widzę na Plaza de Mayo wózki wypełnione kartonami i ciągnięte przez dzieci…
 
To nie jest ludzka siła pociągowa?
 
To niewolnictwo, wykorzystujące człowieka…
 
W tym mieście porywa się kobiety i dziewczęta, które są wykorzystywane, niszczy się ich godność. W tym mieście są ludzie, którzy czerpią zyski i żywią się, bogacą się ciałem braci, ciałem tych wszystkich niewolników i niewolnic.
 
Ciało, które przyjął Jezus i przez które umarł, jest mniej warte niż zwierzęta domowe – i to jest to, co dzieje się w tym mieście!!!
 
Bardziej dba się o psa niż o tych naszych niewolników!
 
Których się kopie!
 
Których się niszczy!
 
Wspaniałe miasto Buenos Aires…
 
Parę godzin temu spotkałem się z matką Marity Verón, która została porwana przez handlarzy ludźmi i zmuszona do pracy w burdelu. Udało jej się uwolnić 129 dziewczyn, ale wciąż nie znalazła swojej córki.
 
W tym mieście jest wiele dziewczynek, które przestają bawić się lalkami, żeby trafić do burdelowych pokoi, ponieważ zostały porwane, sprzedane, zdradzone…
 
Dziś przychodzimy się modlić za ofiary handlu ludźmi, handlu pracą niewolniczą, handlu prostytucją; na ten plac w dzielnicy Maria Cash przychodzimy prosić Jezusa, by On, który jest Bogiem i przyjął nasze ciało, sprawił, byśmy zapłakali nad ciałem tylu naszych braci i tylu sióstr, którzy są wykorzystywani.
 
Przychodzimy prosić Jezusa, byśmy nauczyli się dbać o naszych zniewolonych braci z troską, na jaką zasługują, i byśmy nie trwonili naszej troski, opiekując się i zajmując zwierzętami, zapominając o głodzie dzieci.
 
Grzeszne miasto… Miasto cierpiące… Miasto, które nie potrafi płakać…
 
I Dziewicę Maryję, Matkę nas wszystkich, prosimy, by zaszczepiła w nas matczyną czułość, byśmy czuli, że ci mężczyźni i kobiety, chłopcy i dziewczęta, poddani niewolnictwu w tym mieście, są Jej dziećmi i dziećmi naszymi.
 
Niech Bóg błogosławi tym, którzy są w tej chwili wykorzystywani – niech Jezus ich przytuli.
 
Dzisiaj Jezus jest na placu Konstytucji – nie w celach politycznych lub by wygłosić przemówienie, ale żeby płakać razem ze swoim ludem.
 
~o~
 
Fragmenty homilii wygłoszonej przez kard. J.M. Bergoglio podczas Mszy św. w intencji przemytu i handlu ludźmi, Buenos Aires, plac Konstytucji, 23 września 2011 r.
 
Zaczerpnięte z: „Nie zgadzaj się na zło!”, papież Franciszek
licznik: 1435 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze